NIKT TEGO NIE WIE… a dzieje się przed każdym gorącym daniem.
Za każdym talerzem, który trafia na stół.
Kilka sekund przed każdym serwisem robimy coś, co od lat dodaje nam energii.
Ja mówię:
🍽️ „Tatar… lecimy?”
A cały zespół odpowiada:
„LECIMY!” 🙌
To nasz mały rytuał.
Nie ma go w scenariuszu wesela.
Nie zobaczysz go na zdjęciach.
Ale to właśnie on przypomina nam, że na salę wychodzimy jako jeden zespół.
Bo kiedy wszyscy grają do jednej bramki, goście może nie pamiętają naszego okrzyku…
…ale zawsze czują atmosferę, zgranie i dobrą energię. ❤️
💬 A Wy? Macie w pracy albo w sporcie swój okrzyk, rytuał lub gest, który jednoczy zespół przed ważnym momentem?
👇 Napisz w komentarzu.
❤️ Zaobserwuj Restaurację Insomnia, jeśli lubisz zaglądać za kulisy organizacji wesel i wydarzeń.

